22 November 2014

beginnings are always hard

Nigdy nie myślałam, że przyjeżdżając do Poznania pomyślę o założeniu bloga. Moje życie zmieniło się o 180 stopni, zaczęłam nowy etap, poznałam cudownych ludzi i nie chcę tego zmieniać. Zdążyłam już wydać nienormalnie dużą sumę pieniędzy na buty i nadal uczę się jak gospodarować kasą. Odpowiadam sama za siebie, wypłynęłam na głęboką wodę, staram się nie utonąć. Studia pochłaniają większość wolnego czasu, ale w przerwach między niemieckim, angielskim i francuskim poznaję Poznań. Nienawidzę pisać pierwszych postów, życie w Poznaniu jest (jak mówią) pełne doznań, bardzo dużo się dzieje, momentami za dużo, ale najważniejszym wyzwaniem jest to, by sprostać fali codzienności i przetrwać w mieście cztery razy większym niż rodzinne, a ja dam radę!

Aloha, muszę przypomnieć sobie jak pisać.








4 comments:

  1. Przecież wiem, że jestem tym cudownym ludziem, którego poznałaś ��

    ReplyDelete
    Replies
    1. pewność siebie zawsze na pierwszym miejscu kochanie!

      Delete