7 October 2015

motivation is the key

Hello, I'm back. Po dość długiej przerwie nareszcie wracam. Nie potrafiłam ogarnąć paru spraw, ale powoli wychodzę na prostą i staram się nie iść po linii najmniejszego oporu. Polubiłam stawianie sobie nowych wyzwań i obserwowanie tego, jak bardzo się staram, by im sprostać. Przez to, że zaczęłam zajęcia specjalizacyjne na mojej uczelni, w końcu czuję, że weszłam na właściwie tory i zaczynam robić to, co rzeczywiście mnie kręci. Ze względu na to, że wybrałam specjalizację tłumaczeniową mam trochę więcej roboty niż wszyscy inni, ale wbrew pozorom wcale nie czuję się przytłoczona nawałem obowiązków. Wiem, że wyszukiwanie ciekawych słów i dopasowywanie ich do kontekstu to zdecydowanie my cuppa tea. W tym roku nie boję się wyzwań i moje pierwsze teksty do tłumaczenia sprawiają, że się uśmiecham. Chyba znalazłam moje przeznaczenie. Z miesiąca na miesiąc utwierdzam się w przekonaniu, że lingwistyka stosowana była właściwym wyborem.

Nie robię ostatnio zbyt wielu zdjęć, bo w moim życiu nie ma momentów godnych sfotografowania, ale przez kilka miesięcy nazbierało się parę random snapshots. Moja umiejętność kompozycji nadal jełczy, ale uczę się, ok?






Luxfest w Poznaniu udany tak samo, jak rok temu. Moje szczęście wyskoczyło poza granicę, spędziłam miło czas i posłuchałam dobrej muzyki. Kupiłam dość kontrowersyjną koszulkę, która naprawdę wzbudza zdziwienie i oburzenie, a jej przekaz jest zupełnie inny. Idąc ulicą półwiejską w Poznaniu, liczę osoby, które patrzą na nadruk i robią skrzywioną minę. Cóż, chyba "kontrowersja" to moje drugie imię.




besos, Justyna "Kontrowersja" :*




No comments:

Post a Comment