1 June 2016

month in pictures #may



"Mu­zyka to naj­subtel­niej­sza forma przekazu, można stwierdzić, że żad­na dziedzi­na sztu­ki nie po­rusza ani nie wpływa na podświado­mość tak, jak muzyka."

Ten miesiąc upłynął mi koncertowo zadowalająco, bo była majówka we Wrocławiu i koncert w Toruniu. Pomimo problemów i przeciwności losu dałam radę i bawiłam się świetnie. We Wrocławiu solidnie zmokłam, więc wróciłam chora, ale szczęśliwa. Na Toruń nie mam komentarzy, bo stało się tam zbyt dużo cudownych rzeczy na raz, żebym mogła to jakoś opisać. Słowa tkwią gdzieś głęboko i nie chcą ujrzeć światła dziennego, bo chyba nadal jestem pod wrażeniem. To nawet nie jest spełnione marzenie, a raczej muzyczne pragnienie porozmawiania z kimś, w kim widzisz wsparcie i bezpieczeństwo.

Muzyka dotyka wrażliwych ludzi i wpływa na nich inaczej, niż na osoby z kamieniem zamiast serca. Dla mnie muzyka jest wszystkim i niczym. Jest ze mną w każdym momencie mojego życia, ale zapominam o jej istnieniu tak samo, jak nie pamięta się o tym, żeby oddychać. Ona po prostu jest, niezależnie ode mnie.


- wrocławski deszczowy raj -


- odkrycie miesiąca - kawiarnia "Gołębnik" -


- wczesny alkoholizm zamiast smutexu -


- pierwsze takie buty w moim życiu -


- większość mojego życia, czyli PKP i przeróżne dworce okołokoncertowe -


- głupota laktozowa, czyli rozpusta i nocna "prawie-śmierć" - 

Ostatnio całe życie dusi mnie dupą i mam dość wszystkiego, ale trzeba żyć. Ktoś pyta "Czym jesteś zmęczona?", odpowiadam "Tym, że przeżyłam dzisiejszy dzień". Na pewnych etapach życie też może męczyć. Ja doszłam do etapu, w którym staram się tylko przetrwać i znowu pójść spać, żeby uwolnić mózg. Ważne jest to, żeby trwać i mieć coś, na co się czeka. Na co czekam ja? Na kolejny koncert, bo tylko to daje mi nadzieję na lepsze jutro.

Tymczasem tata pozdrawia razem z owcą!


żródła zdjęć: prywatne/google

2 comments: